Balneokosmetyki

Baby hair czy złamany włos? Jak je odróżnić?

Krótkie włoski sterczące przy przedziałku albo na czubku głowy to widok, który zna chyba każda z nas. Pierwsza myśl zwykle brzmi: „O, baby hair, nowe włosy mi rosną!". I czasem rzeczywiście tak jest. Ale równie często te krótkie włoski to wcale nie nowy wzrost, tylko niestety włosy złamane gdzieś wysoko przy nasadzie. Różnica jest spora – bo baby hair to powód do radości, a łamliwość to sygnał, że włosom trzeba pomóc.

Baby hair czy złamany włos? Jak je odróżnić?

Czym właściwie jest baby hair?

Baby hair to po prostu anglojęzyczny termin stosowany powszechnie określający nowe, młode włosy, które dopiero zaczynają rosnąć. Pojawiają się naturalnie w ramach cyklu życia włosa – stare włosy wypadają, a z tych samych mieszków wyrastają nowe. Najczęściej zauważysz je przy linii czoła, na skroniach i wzdłuż przedziałka, czyli tam, gdzie krótkie włoski najbardziej rzucają się w oczy.

Młode włosy bywają cieńsze, delikatniejsze i bardziej miękkie niż reszta fryzury. Często też nie chcą się układać i sterczą we wszystkie strony – i spokojnie, to zupełnie normalne. Z czasem część z nich zgrubieje i dogoni długością pozostałe włosy. Baby hair to znak, że Twoje mieszki włosowe pracują i produkują nowe włosy. Czyli dokładnie to, czego chcesz.

Jak odróżnić baby hair od złamanego włosa? Test, który zrobisz w 10 sekund

Najprostszy sposób to sprawdzenie końcówki – palcami albo pod dobrym światłem.

Baby hair - ma końcówkę cieńszą niż reszta włosa. Nowy włos rośnie od cebulki i naturalnie zwęża się ku górze, więc jego zakończenie jest delikatne, miękkie, wręcz szpiczaste. Gdy przesuniesz po nim palcami, poczujesz, że włos znika na końcu – robi się coraz cieńszy, aż trudno go wyczuć.

Złamany włos - ma końcówkę tej samej grubości co cały włos. Złamanie to przecież przerwanie włosa w połowie jego długości – końcówka jest więc tępa, sztywna i wyraźnie wyczuwalna pod palcami. Często jest też jaśniejsza, postrzępiona albo rozdwojona. Taki włos sprawia wrażenie uciętego, bo w pewnym sensie właśnie tym jest.

baby hair czy zlamany wlos

Jest jeszcze jedna wskazówka: baby hair zwykle pojawiają się symetrycznie i w typowych miejscach (czoło, skronie, przedziałek), a złamane włosy występują raczej chaotycznie – tam, gdzie włosy są najbardziej narażone na tarcie i naprężenia. Jeśli krótkie włoski masz głównie w miejscu, gdzie codziennie spinasz kucyka, to niestety dużo wskazuje na łamliwość, a nie na nowy wzrost.

Dlaczego włosy łamią się tak wysoko?

To częste zaskoczenie: większość z nas kojarzy łamliwość z końcówkami, a tymczasem włosy potrafią łamać się zaledwie kilka centymetrów od skóry głowy. I właśnie dlatego tak łatwo pomylić je z baby hair.

Skąd się to bierze? Najczęściej z codziennych, pozornie niewinnych nawyków:

  • Spanie. Przez kilka godzin każdej nocy Twoje włosy ocierają się o poszewkę. Bawełniana poszewka działa jak delikatny papier ścierny – szczególnie jeśli śpisz niespokojnie albo z rozpuszczonymi, splątanymi włosami. Tarcie osłabia łuskę włosa, a osłabiony włos w końcu pęka.
  • Spinanie. Gumka założona codziennie w tym samym miejscu to stały punkt nacisku. Włos zginany i ściskany raz za razem w jednym punkcie zachowuje się jak drut wyginany w tę i z powrotem – w końcu się złamie. Dotyczy to zwłaszcza ciasnych kucyków, koków i gumek z metalowym łączeniem.
  • Czesanie. Szarpanie splątanych włosów na sucho, rozczesywanie mokrych włosów byle jaką szczotką od nasady w dół – to wszystko mechanicznie uszkadza włos. Mokre włosy są szczególnie wrażliwe, bo pod wpływem wody stają się bardziej elastyczne i łatwiej je rozciągnąć do granicy zerwania.

Efekt? Krótkie włoski sterczące przy przedziałku i na czubku głowy, które wyglądają jak baby hair, ale baby hair nie są.

Jak ograniczyć łamanie się włosów?

Tu jest najlepsza wiadomość: łamliwość to problem, na który masz realny wpływ. Nie potrzebujesz rewolucji – wystarczy kilka zmian w codziennej rutynie.

  • Zadbaj o dobrą pielęgnację. Włosy potrzebują równowagi między nawilżeniem, emolientami i proteinami. Regularne odżywianie i domykanie łuski włosa (np. odżywką czy olejem na końcówki) sprawia, że włos odzyskuje elastyczność – a elastyczny włos się wygina, zamiast łamać.
  • Zmień nawyki na noc. Jedwabna lub satynowa poszewka znacząco zmniejsza tarcie podczas snu. Jeśli masz dłuższe włosy, spróbuj spać w luźnym warkoczu albo upiętym wysoko, luźnym koku – włosy mniej się plączą i mniej ocierają.
  • Ogranicz dotykanie włosów. Im rzadziej je poprawiasz, okręcasz i przeczesujesz palcami, tym mniej mikrouszkodzeń fundujesz im każdego dnia. To nawyk, więc na początku trzeba się pilnować – ale efekty widać szybko.
  • Czesz mądrze. Zawsze zaczynaj od końcówek i stopniowo przesuwaj się w górę, zamiast ciągnąć szczotką od nasady. Wybieraj szczotki z miękkim, elastycznym włosiem lub grzebienie o szeroko rozstawionych zębach. Mokre włosy traktuj wyjątkowo delikatnie – to wtedy są najbardziej podatne na zerwanie.

Przy rozczesywaniu po myciu świetnie sprawdza się lekka mgiełka ułatwiająca rozczesywanie – taką znajdziesz w naszej ofercie. Spryskujesz nią wilgotne włosy zaraz po umyciu, a szczotka czy grzebień przechodzą przez pasma bez szarpania. Mniej szarpania to mniej naprężeń, a mniej naprężeń to mniej złamanych włosów. 

Zmieniaj miejsce spinania i wybieraj łagodne gumki. Raz kucyk wyżej, raz niżej, raz luźny warkocz – dzięki temu nacisk nie kumuluje się w jednym punkcie. Najlepiej sprawdzają się miękkie gumki bez metalowych elementów, scrunchies z satyny albo spirale.

Unikaj wysokich temperatur i drażniących zabiegów. Jeśli możesz, susz włosy chłodniejszym nawiewem i ogranicz prostownicę do okazji, a nie codzienności. Przy stylizacji na gorąco zawsze używaj termoochrony. Daj też włosom odpocząć między zabiegami chemicznymi – rozjaśnianie co kilka tygodni to dla nich ogromne obciążenie.

Baby hair czy złamany włos podsumowanie

Krótkie włoski przy przedziałku nie zawsze oznaczają nowy wzrost. Zanim ucieszysz się z baby hair, zrób prosty test końcówki: cienka, zwężająca się i miękka – to nowy włos; tępa, sztywna i tej samej grubości co reszta – to złamanie. Jeśli wyszło Ci to drugie, nie martw się: łamliwość to w dużej mierze efekt codziennych nawyków, a nawyki da się zmienić. 

Delikatne czesanie, łagodne spinanie, mniej ciepła, mniej dotykania i odrobina dobrej pielęgnacji – i już po kilku tygodniach zauważysz, że sterczących włosków jest coraz mniej. A te, które zostaną, będą już naprawdę baby hair.

 

Więcej porad znajdziesz na naszym blogu:

Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium